sobota, 17 października 2015

Od Taigi

Złapałam mocniej dziewczynę i nie oglądając się za siebie ruszyłyśmy w stronę naszych domów, najpierw musiałam ja odprowadzić, ba zapewne by się wdała w jakieś kłopoty. Później sama ruszyłam do siebie. Czując na twarzy miękką poduszkę, uśmiechnęłam się sama do siebie i usnęłam po kilku minutach. Następnego dnia na moje szczęście miałam wolne. Mogłam spać do południa, dzięki czemu, mój kac był już mnie odczuwalny. Ciepły rosół, jedna tabletka i witamina C i można powiedzieć, że byłam już jak nowa. Ogarniałam na spokojnie wszystkie papiery w domu, dopiero pod wieczór poszłam pobiegać. Dzisiaj zrezygnowałam z wszelkiego wychodzenia z domu...
Poranek wyglądał jak każdy inny, bieganie, śniadanie, prysznic, ubranie i praca. Dzisiaj pojechałam ścigaczem, bo czemu by też nie zrobić sobie czasem jakieś odmiany, weszłam do biura i usiadłam za biurkiem. Popijając kawę zaczęłam rzucać strzałkami do tarczy, przez to, że wczoraj wszystko zrobiłam na dzisiaj nie miałam już zajęcia
- Taiga masz gości! - Usłyszałam głos Matta, który jedynie otworzył mi drzwi
- Ktoś ciekawy? - Zapytałam okręcając się na krześle, jednak widząc w drzwiach Axela okręciłam się z powrotem w stronę tarczy - Nie - Odpowiedziałam cicho, sama do siebie - W czym mogę pomóc?

Axel?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz