Spojrzałam na niego nieco zaskoczona i pytającym wzrokiem, ja? Do jego ojca? Że mam go poznać? Wciąż patrzyłam na niego zaskoczona
- Że ja? - Powiedziałam w końcu
- Ty, Ty - Zaśmiał się krótko
- Powinnam się bać - Również się zaśmiałam
- Myślę, że nie - Wzruszył jedynie ramionami, a ja uśmiechnęłam się niewinnie - Więc szykuj się na jutro, przyjadę w południe
- Już jutro? - podniosłam jedną brew, nieco zaskoczona
- A no jutro - Ponownie mnie pocałował
- Ale to mam się ubrać jakoś w sukienkę i szpilki, że tak elegancko, czy może bardziej luźno? - Zapytałam, nie chciałam wyjść na głupia, dlatego wolałam zapytać
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz