- Jasne, nie ma problemu. - uśmiechnąłem się.
Dziewczyna odwzajemniła gest i wyszła, ruszyłem dopiero wtedy, gdy zniknęła za drzwiami domu.
Staliśmy w supermarkecie przed regałami z różnorodnymi słodyczami, Aleks co rusz przynosił jakieś ciastka i wrzucał do koszyka. Wzięliśmy jeszcze popcorn, colę i chipsy. Po tym, ruszyliśmy w stronę domu dziewczyny. Aleks wziął w pysk reklamówkę z zakupami za nic nie chciał jej oddać, uparł się żeby ją nieść.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz