Po kilku minutach rzucania się wpadlam na iście genialny pomysł wdrapalam się na drzewo i zawolalam Axela
- Dobra koniec, poddaje się - Po czym ładnie ukrylam się wśród gałęzi, oczywiście chłopak zaczął mnie szukać a kiedy znalazł się pod drzewem strzasnelam na niego cały śnieg z drzewa
- To nie fear - zasmial się otrzepujac się z białego puchu
- Mówiłam że jestem mistrzynią
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz