Rozebralam się i usiadlam na kanapie, na dywanie bawiły się trzy psy i mój kot, nie powiem rozbawilo mnie to. Alex spojrzał na mnie pytajaco najwyraźniej dziwiac się że nie ma ze mną jego pana
- Nie patrz tak na mnie sam sobie wybrał zajęcie - mruknelam podkulajac nogi
- Znowu jezdzi z Nickiem?- uslyszalam głos jego ojca, usiadł obok mnie podając kubek z gorąca herbata. Pachniala malinami i miodem
- Dziękuję - powiedziałam cicho
- Nie martw się, pewnie zaraz wróci, oni tutaj tak załatwiają swoje sprawy też nie zawsze to popieralem ale co zrobić - uśmiechnął się miło a ja jedynie westchnelam pijąc powoli gorący napój. Minęła jedna godzina pozniej druga, mężczyzna zaczął chodzić po pokoju
- Powinniśmy go poszukać - powiedziałam w końcu
- Wezmę psy Ty lepiej zostań - nakazał poważnym tonem
- Mogę się przydać - wstalam od razu
- Zostań z Alexem i kotem poza tym w każdej chwili może przyjść do domu jeśli tak to daj mi znać - podał mi specjalne radio - Spokojnie znam te miejsca jak własną kieszeń - ubrał się i wyszedł z dwoma psami. Razem z wariatem i psem Axela usiedlismy na parapecie cały czas wyglądając za okno
- Coś Ty znowu wymyślił - westchnelam sama do siebie
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz