- Tak. - odwzajemniłem uśmiech.
Dziewczyna puściła jakąś muzykę, siedzieliśmy na kanapie i rozmawialiśmy o różnych rzeczach, głównie o wyjeździe i co będziemy tam robić.
- Ale popatrz... mróz swoją drogą... ale wyobraź sobie... ty, ja, kominek, wino... sami. - mówiłem rozmarzony przytulając ją do siebie.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz