Przechyliłam delikatnie kieliszek, kosztując czerwonego wina, rozmowa toczyła się na luźne tematy, śmiechy chichy, alkohol powoli zaczynał działać, kiedy zawartość butelki już się kończyła, Axel odłożył mój kieliszek i spojrzał na mnie z uśmiechem, a ja niewinnie ugryzłam dolną wargę. Zbliżył się do mnie, a ja złączyłam nasze usta, języki chociaż na początku niewinnie i delikatnie zaczęły się dotykać z czasem zaczęły tańczyć dziki taniec. Poleciałam do tyłu, a on na mnie, mimo to żadne nie przerywało. Jego usta znalazły się na mojej szyi, a ręka na biodru, podobało mi się to i to bardzo, pragnęłam więcej, jednak wiedziałam też, że teraz nie mogę.
- Axel, nie przesadzajmy - Wyszeptałam
- To znaczy? - Spojrzał na mnie
- To znaczy, że kończy się dzisiaj na pocałunkach - Uśmiechnęłam się lekko - I nie martw się o powrót, możesz u mnie spać - Spojrzałam mu w oczy - Mam całkiem duże łóżko
Axel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz