- Jaki problem... - uśmiechnąłem się. - Dobra, my się zmywamy.
- Też jadę... tylko muszę iść jeszcze na chwilę do chłopaków... - westchnąłem.
Chwyciłem dziewczynę za rękę i ruszyliśmy w stronę auta. Oczywiście, jak to na gentelmena przystało, otworzyłem jej drzwi i zamknąłem za nią.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz