piątek, 23 października 2015

Od Taigi

Wieczorem leżałam już w swoim łóżku rozmyślając o wszystkim i niczym, kiedy zamykałam już oczy poczułam jak ktoś na mnie skaczę
- Wariat, serio? Nawet teraz? - Zapytałam głaszcząc kota, ten jedynie się przeciągnął i ułożył na moich brzuchu. Chwilę jeszcze go pogłaskałam po czym sama usnęłam.
Przez następne dwa dni, praktycznie nie wychodziłam z biura, była jakaś grubsza sprawa z narkotykami więc musieliśmy się tym zająć. Niestety na ostatniej akcji, doszło również do morderstwa, a mówiąc jaśniej znaleźliśmy trupa, na szczęście prawdopodobnie zabójca nam nie uciekł, jednak podczas pościgu nieźle oberwałam w żebra. Tych co potrzeba zgarnęliśmy, a resztę oddaliśmy kryminalnym.
- Wszystko gra? - Usłyszałam jedynie pytanie w samochodzie, kiedy wracaliśmy do biura
- Taa, lekkie uderzenie - Zapewniłam.
W biurze od razu przyłożyłam sobie lód na obolałe miejsce. Siedziałam tak na krześle oddychając powoli, kiedy usłyszałam pukanie
- Proszę - Westchnęłam niechętnie się prostując
- Miałem przyjść po kopie - W drzwiach pojawił się Axel, a jego towarzysz podbiegł do mnie, żeby się przywitać, jednak nawet nie mogłam się zgiąć, żeby go pogłaskać
- Tak, już Ci daje - Skinęłam głową
- A z Tobą wszystko w porządku?
- Tak, lekkie uderzenie, do jutra przejdzie - Machnęłam jedynie ręką, podając mu papiery
- Podnieś bluzkę - Powiedział przez co podniosłam jedną brew
- Że co? - Zapytałam powoli nie rozumiejąc jego słów
- Chce zobaczyć czy nic Ci nie jest - Przewrócił oczami, niechętnie jednak podniosłam bluzkę, ten od razu przyjżał się mojemu siniakowi, dotknął delikatnie, a ja cicho pisnęłam - Możesz mieć połamane żebra, czym Ty dostałaś? - Jego wzrok był co najmniej poważny
- Pałką od bejsbola - Mruknęłam cicho

Axel?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz