Spojrzalam na niego zaskoczona, może powinnam z nim porozmawiać na spokojnie dzisiaj a nie wczoraj. Westchnelam cicho łapiąc go za rękę
- Alex ale ja Ci nie kazałam tego rzucać nie chciałam żebyś się tak narażał, nie miałam nic przeciwko temu że jezdzisz - Wyjasnilam cały czas patrząc na niego
- Tak chyba będzie lepiej, nie będzie mnie już nic kusilo - wstał, jego ojciec obserwował nas przez chwilę po czym wyszedł
- Też byłem kiedyś młody - usłyszeliśmy jedynie za plecami
- Wybacz mi - wyszeptal zetknelismy się czołami
- A mam inny wybór? - zapytałam z uśmiechem - Tylko nie rezygnuj z tego co lubisz, ale rób to z głową to wszystko. Wolę mieć pewność że jak gdzieś wyjdziesz z kolegami to wrócisz w jednym kawałku - kciukiem dotknelam jego policzka
- Dobrze - zbliżył się jeszcze trochę do mnie a ja go pocalowalam
- Ale to nie jest definitywny koniec jezdzenia, prawda? Chodzi mi o takie dla zabawy dla siebie
?
piątek, 30 października 2015
Od Taigi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz