Westchnąłem patrząc na nią poważnie.
- Chodź. - stwierdziłem i wyprostowałem się. - Jedziemy do szpitala.
- Co? Nie.
- Tak, tak, tak. Nie chcę słyszeć sprzeciwów.
Dziewczyna wstała, pomogłem jej założyć bluzę i dojść do samochodu, jak i później do szpitala. Od razu posadzili ją na wózek i zawieźli na prześwietlenie. Usiadłem na krześle w poczekalni i czekałem... Aleks stał i piszczał przed automatem z napojami, kupiłem mu wodę i wróciłem na swoje miejsce.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz