środa, 28 października 2015

Od Axela

Nie rozumiem, po co się tak stara. A z drugiej strony, było, minęło... sam już nie wiem. Po pewnym czasie tata wziął się za sprzątanie i pojechał na jakieś większe zakupy. My, po chwili odpoczynku postanowiliśmy wyjść na powietrze. Założyłem spodnie snowboardowe, kurtkę, czapkę, buty i rękawiczki.

Podobny zestaw dałem również dziewczynie. Wyszliśmy z domu, zabierając ze sobą trzy psy, weszliśmy do garażu ze specjalnej półki ściągnąłem swój kask, gogle i deskę.

Tai również dostała swój sprzęt, gotowi poszliśmy na górkę... góreczkę. Pomogłem dziewczynie zapiąć wszystko aby deska trzymała się jej nóg.
- Jak chcesz jechać musisz podskoczyć i skierować ciało w bok. Skręcasz przechylając się w daną stronę, hamujesz odchylając się lekko w tył, podnosząc lekko deskę. - wyjaśniłem.
- Nie możemy iść na większą górkę? - spytała.
- Jak ci się uda zjechać i wyhamować przede mną, pójdziemy. - powiedziałem. - Gogle na oczka i czekam na dole. - założyłem jej gogle na oczy i z lekkim uśmiechem pocałowałem ją.
Zjechałem na dół i dałem jej znak, że może zjeżdżać. Skinęła lekko głową i działała według moich poleceń. Wszystko było wykonane świetnie, jedynie hamowanie się nie udało przez co dziewczyna wleciała na mnie i oboje runęliśmy na ziemię. Śnieg zamortyzował upadek.
- No widzisz, było świetnie, tylko hamowanie poćwiczymy. - uśmiechnąłem się, patrząc na dziewczynę nade mną.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz