Spojrzałam na chłopaków, którzy ciągle sprzątali
- no dajcie spokój, chociaż wam pomogę - Przewróciłam oczami idąc do stołu, żeby pozbierać szklanki i brudne naczynia
- Aleks bierz ją - Usłyszałam jedynie, a ja się odwróciłam pies ciągnął mnie już na ławkę, a kiedy już na niej usiadłam skakał tak, że nie dałam rady wstać
- Axel to jest cios poniżej pasa - Uśmiechnęłam się do niego po czym oparłam głowę na ręce i przyglądałam się kręcącym się chłopakom
- Oj nie przesadzaj - Odwzajemnił gest - Odwieźć Cię do domu?
- Ach no tak, wypiłam szampana - Zrobiłam mały grymas - Jeśli to nie problem, jak coś to mogę dojść, za daleko nie mam
Axel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz