Lot mijał strasznie powolnie, dla zabicia czasu słuchałem muzyki. No, dopóki nie przyszła ta baba nie nie wpychała mi tych głupich orzeszków.
- No i co pani narobiła? Obudziła pani moją misię... - mruknąłem przytulając lekko dziewczynę.
Po tych słowach, kobieta w końcu odeszła i poszła dręczyć kogoś innego.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz