- No okey... - zgasiłem silnik, zaciągnąłem ręczny.
Ale... jak wypiję teraz, to jak ja do domu wrócę? Ech, najwyżej się przejdziemy a samochód przepchamy, nie takie rzeczy się robiło... otworzyłem korek od butelki, następnie nalałem po równo do dwóch kieliszków.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz