poniedziałek, 26 października 2015

Od Axela

Zaśmiałem się pod nosem, po czym pocałowałem ją w policzek. Dziewczyna znów usnęła, ja również zrobiłem się śpiący i usnąłem. Obudził nas Aleks szczekaniem, właśnie lądowaliśmy. Pogłaskałem go w podziękowaniu. Gdy wyszliśmy, od razu zawitał nas mróz. Założyliśmy czapki, rękawiczki i kurtki po czym odebraliśmy samochód z walizkami i ruszyliśmy.
- Ładnie tu. - powiedziała patrząc za okno.
- No, ale to dopiero początek. - uśmiechnąłem się.
Po piętnastu minutach dotarliśmy pod dom.
Zostawiając walizki, weszliśmy do ciepłego domu. Rozebraliśmy się w przedpokoju i weszliśmy do salonu. Grobowa cisza.
- Cześć... - krzyknąłem. Wtedy usłyszeliśmy szczekanie. - Oho, złap się ściany. - uśmiechnąłem się lekko.
Ze schodów zbiegły dwa bernardyny, Max (pierwszy) i Lily (druga) które od razu radośnie na mnie skoczyły tym samym przewalając i liżąc po twarzy.
Sweety by Inside-my-ART
- Max, Lily, miśki, to jest Taiga. - przedstawiłem ich sobie. Psy przywitały się z dziewczyną a następnie zainteresowały się Aleksem którego nie widzieli od dość dawna. Gdy zobaczyli kota, od razu się uspokoili. Lili przyczołgała się do niego i merdając ogonem polizała go, na co dziewczyna się zaśmiała.
Po chwili, po schodach również zszedł ojciec, westchnąłem pod nosem.


?
Ps: Lukas jak by co się nazywa xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz