Kiedy chłopak ponownie do nas dołączył, praktycznie był zasypany komplementami
- Dlaczego nie jesteś w snajperce, masz dobre oko - Usłyszałam jedynie śmiech komendanta. Jednak dalszej ich rozmowy nie słyszałam, gdyż zajęłam się swoim telefonem
- Taiga jeśli kocha to poczeka - Usłyszałąm śmiech starszego mężczyzny i dziwne spojrzenia moich kolegów
- Mój kot niestety nie umie pisać - Uśmiechnęłam się jedynie chowając telefon do tylnej kieszeni. Dostałam znak ręką, że mam iść na wyznaczone miejsce - Nie dziękuje - Odpowiedziałam od razu
- To nie była prośba
- Nie czuje zabawy w strzelaniu do tektury, wolałabym prawdziwe cele - Uśmiechnęłam się jedynie miło, za co zostałam skarcona wzrokiem - Dobra okej - Podniosłam ręce w geście obronnym ściągnęłam swoją kamizelkę i podeszłam do wyznaczonego miejsca. Naładowałam broń i czekałam na znak, kiedy tylko pojawiły się tarczę, z obojętną miną strzelałam. Praktycznie po minucie oddałam broń, tylko jeden pocisk nieco zszedł mi z pola. Poprawiłam swoją czapkę i wróciłam na miejsce
- Czuje się zawstydzony, za moich czasów młodym nie szło tak dobrze - Westchnął nasz komendant, i najwidoczniej zanurzył się w swoich wspomnieniach - Za tydzień zajęcia na sali - Oznajmił odchodząc
- Po co nam to? - Zapytałam jedynie
- A co Ci się nie podoba? - Poczułam na sobie wzrok Axela
- To, że muszę zostawać po godzinach, a w przeciwieństwie do Ciebie mam życie towarzyskie - Odpowiedziałam krzyżując ręce
- Kot się nie liczy - Zaśmiał się krótko
- Zobaczymy za tydzień - Uśmiechnęłam się chamsko - Będziemy w parze, no chyba, że się boisz dziewczyny z kotem
Axel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz