- Jak chcesz. - powiedziałem jedynie, nie odrywając wzroku od Artura, który właśnie celował w tekturowego mężczyznę który poruszał się w lewo i prawo.
Za pierwszym razem spudłował, lecz za trzecim już trafił. Odłożył broń, i dołączył do reszty. Komendant zmierzył nas wzrokiem po czym uśmiechnął się ciepło i rzucił jakimś kawałem, jak to miał w zwyczaju.
- To kto teraz? - spytał.
Spojrzałem pytająco na dziewczynę, chyba od razu zrozumiała ponieważ pokręciła przecząco głową.
- Ja chcę. - powiedziałem i podszedłem do stolika gdzie leżała broń.
Naładowałem ją, po tym stanąłem na dużym "X" skąd się strzelało. Rozległ się charakterystyczny dźwięk i pojawiły się tekturowe postacie, poruszające się w różnych kierunkach. Wszystkie strzały, perfekcyjne.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz