piątek, 23 października 2015

Od Taigi

Oczywiście zakupy z Lily, jak można się domyślić, były niezwykle... Ciekawe.
- Weź tą, albo tą! - Dziewczyna podkładała mi pod nos sukienki w kolorze różu, czerwieni, ewentualnie białe z takimi wycięciami, że praktycznie wszystko byłoby widoczne
- Kobieto, to jest impreza gdzie będzie komendant, nie mogę się pokazać w takim czymś - Skarciłam ją wzrokiem
- Dlatego musisz wybierać nudną czarną? - Burknęła niezadowolona odwieszając swoje znaleziska...
Oczywiście w dzień tego całego balu była moją fryzjerką i pomagała mi dobrać dodatki. Na szyję założyłam leciutki naszyjnik, na nogach miałam czarne szpilki. Delikatny makijaż i sukienka i mogłam ruszać
Każdy rozmawiał, a ja obracałam swój kieliszek z sokiem przysłuchując się ich jakże ciekawym rozmową na temat polityki. W pewnym momencie usiadł obok nas Axel witając się ze wszystkimi. Najwidoczniej też nie miał ochoty na politykę więc zaczęliśmy rozmowę na luźne tematy, kiedy byliśmy praktycznie pochłonięci rozmową, poczułam lekkie szarpnięcie za ramię
- Możemy pogadać? - Mina Matt'a była poważna. Skinęłam głową, przeprosiłam Axela i wyszłam z nim na mały balkonik
- Coś nie tak?
- Od kiedy się pojawił praktycznie mnie ignorujesz - Zaczął
- Słucham? - Skrzyżowałam ręce przyglądając mu się uważnie
- Zamiast z nami rozmawiasz tylko z Axelem, kiedyś nie miałaś problemów, żeby gdzieś ze mną wyjść, a wystarczy, że on się uśmiechnie i co?
- Nie pozwalaj sobie - Przerwałam mu nie zmieniając swojej postawy - Nie zapominaj, kim dla Ciebie jestem, pewnie przyjaźnimy się, ale są pewne granicę. Nigdy nie dawałam Ci żadnych znaków, zawsze odpierałam Twoje zaloty, a to z kim się spotykam w czasie wolnym to tylko i wyłącznie moja sprawa! - Warknęłam, bez słowa odwrócił się, widziałam jedynie jak popycha barkiem Axela. Sama westchnęłam i odwróciłam się ku poręczy opierając się o nią i patrząc na krajobraz

Axel?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz