Spojrzałam kątem oka na chłopaka, po czym wróciłam do podziwiania widoków. W sumie żadne z nas się nie odzywało, dopiero ja zaczęłam rozmowę
- Możesz mi coś obiecać?
- Co takiego? - Zapytał opierając rękę i głowę i patrząc na mnie
- Omijaj Matt'a, dobrze? Chociaż na jakiś czas, do póki się nie uspokoi - Westchnęłam przeczesując włosy ręką
- Stało się coś? - Zapytał od razu, wtedy też na niego spojrzałam i delikatnie się uśmiechnęłam
- Nieuzasadniona zazdrość, której nigdy nie powinno być - Wzruszyłam jedynie ramionami
- To wy... - Zaczął najwyraźniej nie wiedząc jak to powiedzieć
- Nie, nie jesteśmy razem, czasami wyjdziemy większą grupką na miasto, jesteśmy raczej jak przyjaciele, albo dobrzy znajomi - Wzruszyłam ramionami - Po prostu za dużo sobie obiecywał
Axel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz