sobota, 17 października 2015

Od Taigi

Rzuciłam ostatnią lotkę po czym zamarłam w bezruchu na dobre kilka minut. Notowany, przecież oni nie zabijali swoich... Inne gangi mieliśmy rozpracowane... Czy było to możliwe, że zabili jednego ze swoich? Odwróciłam się w stronę chłopaka, od razu otwierając teczkę i przeglądając papiery
- Miał coś przy sobie? Coś dziwnego? Albo tatuaże? - Zaczęłam przeglądając wszystko, po czym wstałam i podeszłam do szafki wyjmując dwa segregatory
- Kilka tatuaży miał, jednak jeden był niewyraźny w to miejsce dostał dużo ciosów - Zaczął, a ja uśmiechnęłam się pod nosem
- Mam Cię - Powiedziałam cicho pod nosem - Byłaby możliwość, abym dostała zdjęcia tego? - Spojrzałam na niego z powagą
- Raczej tak, przyjedź za godzinę do nas, powinienem już mieć - Skinęłam jedynie głową, wyjmując poszczególne zdjęcia i dokumenty. Jednak jeśli moja teoria była prawdziwe to pozostawało pytanie dlaczego? Przez godzinę wertowałam kartki, sprawdzałam internet. W końcu z kilkoma zdjęciami pojechałam na główną komendę. Od razu zostałam skierowana do biura Axela, zapukałam po czym usiadłam po przeciwnej stronie biurka. Dziwnie było mi siedzieć po tej stronie, ale zgrabnie to ukrywałam.
- Tutaj masz te zdjęcia - Podał mi kilka fotografii, przyjrzałam im się po czym podałam mu dwa inne zdjęcia, pełnych tatuaży
- Możliwe, że jest ten sam wzór? - Zapytałam od razu. Chłopak przyglądał im się jakiś czas
- Podobne, ale musi to ocenić specjalista. Powiesz o co chodzi?
- Najprawdopodobniej ten zabity, to członek tego samego gangu - Wyjaśniłam
- Zabiliby swojego? - Podniósł jedną brew
- To jest mafia, może zrobił coś wbrew ich woli - Wzruszyłam ramionami - Czego by nie było, jeśli każdy ich członek ma taki tatuaż, to zdecydowanie wszystko ułatwia

Axel?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz