Spojrzałam na smyczkę i kartę po czym ponownie zwróciłam się do chłopaka i całej reszty
- Dziękuje! - Powiedziałam radośnie od razu zakładając smyczkę na szyję, podniosłam dumnie głowę, jakbym została oznaczona jakimś specjalnym mianem
- Rozumiem, że jedziesz z nami pod namioty? - O ile się nie mylę Lory uśmiechnął się do mnie od razu stojąc obok mnie
- To miłe, ale lepiej będzie jak zostanę, głupio jak będę jako jedyna dziewczyna - Uśmiechnęłam się, na co zrobił dziwną minę
- Przecież kilku z was ma dziewczyny weźcie je ze sobą, to nasza nowa zawodniczka nie będzie czuć się samotnie - Objął mnie przyjaźnie ramieniem, na co się zaśmiałam
- Może innym razem - Zapewniłam
Axel?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz