- Nie, nie, nie. - skrzyżowałem ręce. - Uratowałem cię przed maczaniem się w jeziorze, więc musisz się zgodzić.
Dziewczyna spojrzała na mnie błagalne, jednak ja pokręciłem przecząco głową, dając jej znak że nie da rady mnie przekonać.
- Nie masz wyboru, musisz jechać z nami. - oparł się o mnie. - Taiga! Taiga! - po chwili wszyscy zaczęli wykrzykiwać jej imię.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz