Starałam się jakoś zebrać wszystkie informację, oszacować prawdopodobieństwo, jakie istnieje w tym, że ta historia jest prawdziwa. Byłam tak zamyślona, że nawet nie zauważyłam, kiedy zaczęli opowiadać inną historię. W mojej głowie przez cały czas tłukły się słowa o szpitalu psychiatrycznym. Pewnie, trochę się bałam, ale nie zdradzałam tego, cóż lata praktyki.
- Co Cię tak wciągnęło? - Axel delikatnie szturchnął mnie łokciem, a ja spojrzałam na niego zdezorientowana
- Przepraszam zamyśliłam się - Odpowiedziałam w końcu, odgarniając włosy i przechylając delikatnie butelkę, połowa towarzystwa kończyła już może 5, a ja dalej siedziałam przy swoim jednym
- Co tak wolno?
- Mówiłam, że pije tylko jedno - Uśmiechnęłam się lekko, chcąc od siebie odrzucić myśli zagwizdałam do psa, która spojrzał na mnie zaciekawiony, zaczęłam smyrać go za uchem co najwyraźniej mu się spodobało. Reszta wieczoru jakoś minęła, w końcu każdy udał się do swojego namiotu. Usnęłam w miarę szybko, ale obudził mnie jakiś szmer. Wydawało mi się to podejrzane, więc w swojej koszuli ze znaczkiem supermana
Oraz z bronią w ręku wyszłam w stronę hałasu. Pierwszy raz odczuwałam taki strach
- S...Stój! - Wyjąkałam z siebie - Mam broń i nie zawaham się jej użyć! - Zaznaczyłam od razu mierząc do postaci, która miała na sobie bluzę i kaptur
Axel?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz