czwartek, 22 października 2015

Od Axela

Było już trochę chłodno, dlatego ubrałem długie spodnie i bluzę. Musiałem się jeszcze kawałek przejść z Aleksem aby mógł się załatwić, żeby mi w nocy nie piszczał. Wychodząc z namiotu, zauważyłem Taigę z bronią w ręku, celującą do jakiejś postaci. Powoli ruszyłem w jej stronę, starając się dokładniej przyjrzeć się danej osobie, jednak nie zbyt mi to wyszło gdyż było ciemno. Po kilku chwilach odwrócił się z rękami w górze, był to Lory.
- Czemu się nie odzywałeś, ani nie obróciłeś? - spytała opuszczając rękę z bronią.
- Jak miałem się odwrócić, jak sikałem? - westchnął i bez większych wyjaśnień, wrócił do swojego namiotu.
- Wszystko gra? - spytałem.
- Tak. - przeczesała włosy dłonią. - Gdzie idziesz?
- Aleks musi załatwić swoje potrzeby, wiesz...
- Idziesz, tam, do lasu? Sam...? - wyglądała na... sam nie wiem, nie do końca udało mi się rozszyfrować jej wyraz twarzy.
- No, a co?

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz