Chłopak był już praktycznie przy drzwiach, kiedy go zatrzymałam w
sumie sama nie wiem dlaczego, ale jakoś mnie tak tchnęło. Odwrócił się w
moją stronę
- Ostatnio byliśmy na torze, znaczy się Ty z kolegami - Poprawiłam opierając się o biurko
- No tak - Skinął głową
- Za wjazd tam trzeba płacić? - Zapytałam z ciekawości
- Mamy układ z synem właściciela - Wyjaśnił - Chcesz przyjść popatrzeć? - Słysząc ostatnie słowo zaczęłam się śmiać
-
Byłabym raczej zainteresowana jazdą, na ulicy nie wypada nam łamać
prawa, a już dawno się nie ścigałam na motorze - Wyjaśniłam - Ale nie
będę wam psuć układy, może znajdę coś innego, najwyżej nieco nagnę prawo
- Mrugnęłam do niego, pakując swoje rzeczy do torby
Axel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz