Dyskretnie przyglądałem się ramieniu mężczyzny, dostrzegłem tylko kawałek, jednak i tak byłem pewien że to ten sam.
- Dobrze kochanie, wróć do stolika, ja zaraz wrócę. - uśmiechnąłem się do niej.
Taiga weszła do knajpki, dokończyliśmy rozmowę i wróciłem do dziewczyny.
- No i co? - spytała zaciekawiona.
- Nie tu... - szepnąłem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz