czwartek, 22 października 2015

Od Axela

Dziewczyna po kilku chwilach znów stanęła koło mnie, włączyła latarkę i ruszyliśmy w głąb lasu. Aleks szedł kawałek od nas, obwąchując wszystko dookoła, my, szliśmy dość szybko siebie gdyż co krok nasze ramiona ocierały się o siebie. Było cicho, słychać było tylko hukanie sowy. Nagle z drzewa skoczyła dziwna postać w białym... ubraniu? Świeciły mu się oczy, gdy padało na niego światło latarki, zaczął wydawać z siebie dziwne i przerażające odgłosy.
Dziewczyna krzyknęła z przerażeniem, daję słowo że mi również serce stanęło gdy wylądował tuż przed nami. Pośpiesznie wyciągnąłem pistolet i bez większego namysłu strzeliłem kilka razy do tego czegoś, z czego trafiłem raz ponieważ poruszał się jak małpa, był zwinny. Padł na ziemie, nie poruszał się. Mimo wszystko złapałem sparaliżowaną dziewczynę za rękę i pociągnąłem w stronę naszych namiotów, sam również byłem strząśnięty tym wszystkim. Przecież to nie normalne, niemożliwe! To nie miało prawa się zdarzyć!

? Troszku strachu xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz