piątek, 23 października 2015

Od Taigi

Rano jak zawsze wzięłam prysznic, już chciałam wychodzić, kiedy zauważając buty, przypomniałam sobie, że nie jestem sama. Tak, takie głupie przyzwyczajenie. Weszłam do kuchni i postanowiłam chociaż zrobić jajecznicę. Kotu nasypałam karmę do miski. Po kilku minutach na dole zjawił się Alex i jego pies
- Zrobiłam jajecznicę, nie mam karmy dla psów, więc mogę jedynie pokroić jakąś kiełbasę - Otworzyłam lodówkę
- Nie trzeba, nie będziemy się naprzykrzać - Uśmiechnął się lekko, jednak szybko zaprotestowałam
- Już zrobiłam więc siadać - Wskazałam na krzesło, po czym podałam talerzyki, chleb i takie tam. Po chwili każdy z nas był zajęty swoim daniem
- Nie wypada tak, ale zaraz będę musiał się zmywać - Zaczął chłopak biorąc szklankę ze sokiem
- Rozumiem, poproszę Matt'a, żeby ze mną pojechał do lasu po samochód, więc w sumie może zobaczymy się jeszcze dzisiaj w pracy - Chwyciłam za szklankę z sokiem jabłkowym

Axel?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz