niedziela, 18 października 2015

Od Axela

Po pewnym czasie wszyscy pojechali do swoich domów, poszedłem pod prysznic, umyłem zęby i poszedłem spać.

Następnego dnia Aleks obudził mnie o 6, tak jak prosiłem. Jęknąłem niezadowolony, gdy ten zaczął po mnie skakać.
- Dobrze, dobrze... już wstaję. - westchnąłem i zrobiłem to.
Poszedłem pod prysznic, po czym stanąłem przed szafą zastanawiając się co ubrać. Zdecydowałem się na coś luźniejszego, dresy, koszulka i bluza.
Nakarmiłem Alka po czym wyszedłem z domu i zacząłem wszystko przygotowywać. Plecak, śpiwór, namiot i inne potrzebne rzeczy spakowałem do bagażnika swojego terenowego BMW. Po czasie, Aleks zaczął znosić również swoje rzeczy, spojrzałem do torby, same zabawki. Zaśmiałem się pod nosem, po chwili zaczął znosić jeszcze swoje karmy itd.
- Ej, nie jedziemy tam na bóg wie ile, tylko na dwa dni. - zaśmiałem się, głaszcząc go.
Wyjechałem z garażu i doczepiłem do auta przyczepkę z dwiema motorówkami, kolejne dwie mieli przywieść Lory i Leon. Wsiedliśmy do auta, założyłem sobie i Aleksowi okulary przeciwsłoneczne.
Ruszyliśmy w drogę. Dotarliśmy na miejsce dopiero po jakiejś godzinie, musieliśmy jeszcze zatankować i Aleksowi co chwilę chciało się szczać. Na miejscu byli już wszyscy.
- No w końcu, myślałem że się nie pojawicie! - zaczął Lory podchodząc do mnie.
- Wiem, Aleks co chwilę musiał podlewać krzaczki. - uśmiechnąłem się lekko. - Nie szpanuj tak tymi okularami. - próbowałem mu je zdjąć, jednak ten zaczął mi uciekać.
Machnąłem na niego ręką po czym razem z chłopakami przenieśliśmy motorówki do wody i zacumowaliśmy do brzegu.
Następnie rozłożyliśmy nasz namiot.
Ściągnąłem koszulkę i dresy, wrzuciłem je do namiotu i zostałem w samych kąpielówkach.
- Kto ostatni... - nie dokończyłem, ponieważ przerwał mi Leon.
- Ten zgniłe jajo! - zaczął się śmiać i ekspresowo ściągać ubrania.
Ruszyłem biegiem w stronę jeziora.
- Chodź Aleks, chodź. - wołałem biegnąc dalej.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz