Skinąłem zrozumiale głową, z poważną miną. Poprawiłem włosy i weszliśmy do środka, zamówiliśmy coś do picia i zajęliśmy wolny stolik. W sumie, nie działo się tu nic ciekawego, aż do czasu. Dziewczyna patrzała się przez okno i wyglądała na zupełnie nieobecną.
- Tai... - szepnąłem, dziewczyna skierowała wzrok na mnie.
Skierowałem wzrok na trójkę, napakowanych mężczyzn. Dziewczyna skinęła zrozumiale głową. Wstałem i powoli podszedłem do mężczyzn.
- Przepraszam... - zacząłem. - Ja... podobno jesteście z mafii. - dodałem.
Jeden z nich wstał i zakrył mi usta ręką.
- Nie tak głośno, dzieciaku. - mruknął. Skinąłem głową i wtedy mnie puścił, dał znak głową, abym poszedł za nimi, tak też zrobiłem.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz